piątek, 9 stycznia 2015

9 miesięcy czekaliście na nowego posta...

No to jest! :)

Dużo się działo, nawet za dużo. Na początku grudnia zerwałem (zerwano mi :> :> :>) więzadło w lewym kolanie, na szczęście wewnętrzne, więc jakoś to będzie. 16 stycznia się okaże, czy konieczna jest chirurgiczna reperacja :) Do tego czasu postanowiłem nie rezygnować z jakichś tam treningów i conajmniej ze 2x w tygodniu staram się potargać w domu tym co mam.

Dzisiaj były plecy.

podciąganie na drążku szerokim nachwytem: 10x10x powt.
"dzień dobry" ze sztangą 48kg: 4x12x
przyciąganie sztangi do tułowia 58kg: 4x12kg
snatch kettlem 20kg: 4x10kg
toes to bar: 4x10x
kółko do brzuszków z kolan: 4x12x

Ćwiczę już prawie od miesiąca, ale dopiero teraz zebrałem się za reaktywację bloga :) Dorzucam filmiki z poprzednich treningów z tego okresu :)





a tu nawet cos jak jeszcze (i jak już nie mogłem) skakać ;)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz