wtorek, 24 stycznia 2012

Powoili myślę nad unormowaniem jakiegoś niezbyt obciążającego, nieprogresywnego, ale za to stale uprawianego, "rozlożonego na lata i obliczonego na wytrwałe robienie czegoś" treningu. Zawodnikiem moge być conajwyżej dla własnej satysfakcji, a zależy mi na sprawności i zdrowiu.

Narazie jednak myślę, że kosztem treningu dla zaawansowanych na Capoeira dołożę drugie BJJ w tygodniu:

Pon - Bjj
Wto - Capoeira
Śro - Bjj
Czw - Capoeira

w międzyczasie wplatając treningi domowe i z kettlem - bez spinki czy parcia na rekord. Jeszcze w piątki jest wolna mata, a w niedzielę chodzimy na akrobatykę. W soboty czasem na mma się wyrwę, choć nie wiem, czy nie byłoby dobrze zrobić z tego tradycję.

Nic się nie stanie, jeżeli zrobię sobie od ciężaru przerwę, chociaż ostatnimi czasy więcej przerw niż regularnego ćwiczenia.

Wczoraj leczyłem się z bardzo delikatnego kaca, w końcu zastała mnie godzina 12 w nocy jak wyszedłem w deszcz pobiegać. Zrobiłem 5km truchto-spacerem, wsiadlem w nocny i z jakichś wrocławskich rubieży wróciłem do domu. Dwie godziny na swieżym powietrzu. Zdecydowanie lepiej.

Dziś natomiast odwiedziłem Rio Grappling. Zdecydowana większość w Gi, ja sobie w tym tygodniu idę na łatwiznę i robię no-gi. W sobote zawody w Oławie i jadę z nastawieniem na wygraną! :) :) :)

sobota, 21 stycznia 2012

wtorek, 17 stycznia 2012

Wczoraj byłem na BJJ, bo nie było Capoeira. Ostro się zmęczyłem, dobre walki :)

Dzisiaj natomiast trening Capoeira z wariacją nt. tornado. Na koniec roda - trochę akrobatyki. Również fajnie.

środa, 11 stycznia 2012

BJJ

Dziś na macie przejścia do trójkąta, trójkąta zza pleców i balachy - z dosiadu. A potem sparingi. Bilans niezły, zmęczon i nie klepał.

wtorek, 10 stycznia 2012

No to na szybko machnąłem:
- 3x12 podciągnięć na drążku + 3x10 pompek w staniu na rękach
- 3x12 trx row pullup + 3x12 pompki na kettle i bosu a potem pobiegłem na Capoeira.

Fajny trening, troche akrobatyki, na roda poskakałem, było ok

sobota, 7 stycznia 2012

300kc i nogi :)

Trzydziesty trening - ładna okrągła liczba. Prawie tydzień przerwy od machania challenge'u (ale nie od ćwiczenia :), dziś musiało pójsc lepiej. I faktycznie - dałem radę zrobić cały trening bez odkładania kettle'a 24kg na ziemię. Pomogła lżejsza rozgrzewka i mniejsze tempo. Przypominam, że od paru treningów na początek całości dałem jeszcze 10 podciągnięć na drążku ;)

I jeszcze skończylem treningiem nóg - każde z ćwiczeń po 4 serie



Trzy mocne słowa

"Treningi radzieckich zapasiorów" :D



poniedziałek, 2 stycznia 2012

Trochę lansu ;)


300 Kettlebell Challenge 29

Pora na kolejny trening kettlem. Nie wiem, czy to gorsze dni, czy ja robię coś nie tak, ale dziś było jeszcze gorzej niż ostatnio. Znowu odkładałem kettle'a, do wstawań tureckich użyłem dla bezpieczeństwa 20kg kettle'a. Wszystko pozostale 24kg. No i dodałem na początek 10 podciągnięć na drążku, a co, na bogato. Dorzucam też szybką 5 minutową rozgrzewkę po której byłem już mokry jak świnia :) Wiem, mało logiczna, pełen spontan.


No i sam workout