niedziela, 11 września 2011

XIV Liga BJJ

Pomimo wszystkich przeciwności losu - pojechałem i było warto. Z tego powodu też kettlem nie machałem przez prawie tydzień, ale jutro zaczynam nadrabiać zaległości.

W kategorii do 94,3kg dla białych pasów - srebro.

Pierwsza walka szybka, wybronione wejście w nogi, gilotyna no i chwila w gilotynie, koniec walki.

Druga walka jeszcze szybsza, dostałem dobre oparcie od przeciwnika i latająca balacha.

Trzecią walkę - finał - przegrałem na punkty. Chłop co rusz uciekał mi z trójkątów, z balachy, zaczynałem dusić go kołnierzem, ale czas się skończył i dostałem 6:0. Ale i tak bardzo zadowolony, zarówno z wyniku jak i względnej kontroli w ostatniej walce. Słowem: braki w technice :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz